|
|
|
| Ten wodospad wymaga osobnej opowieści. Zajechaliśmy tam przypadkiem, przegryźć coś przy ciekawej scenerii. Przewodnik wspominał o największym (w sensie dlugości) wodospadzie, w którym często można obserwować pokonujące go pstrągi i łososie. "Taki kit to pszczółkom" pomyśleliśmy sobie... No i ten, tego... Skakały jak w jakimś Discovery Chanell, kurcze. Normalnie jak na filmie, co parę sekund!!! (Zdjęcie - Rafał). |